Autor

dr Aleksandra Nowak-Gruca

dr Aleksandra Nowak-Gruca

Katedra Prawa Publicznego Gospodarczego i Prawa Pracy

Pandemia i infodemia

Podczas konferencji w Monachium, w lutym tego roku, Tedros Adhanom Ghebreyesus, szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), w kontekście koronawirusa oficjalnie użył słowa infodemia, określając w ten sposób zbyt dużą liczbę wiadomości, fake newsów i ogólnie panującej dezinformacji.

Truizmem jest twierdzenie, że pandemia nieodwracalnie zmieniła nasze zachowania, styl życia, a tym samym potrzeby. Jednak to, co w tej zmianie uderza najbardziej, to podział świata na online i offline, który w wyniku zagrożenia koronawirusem stał się szczególnie wyraźny.

Wybuch pandemii sprawił, że świat offline znacznie zwolnił, a świat online zyskał na znaczeniu i nastąpiło maksymalne wykorzystanie jego potencjału poprzez przeniesienie wielu naszych aktywności do sieci.

Atak COVID-19 spowodował, że nauka, praca, kultura, sport a nawet spotkania towarzyskie przeniesione zostały do rzeczywistości wirtualnej zgodnie z założeniem, że rezygnacja z aktywności w świecie fizycznym, masowa izolacja i social distancing uchronią przed zachorowaniem i pozwolą powstrzymać epidemię. Ludziom wydaje się, że odizolowani od ograniczeń świata fizycznego w Internecie są całkowicie bezpieczni. Poczuciu bezpieczeństwa towarzyszy przekonanie, że dzięki Internetowi mamy nieograniczony dostęp do wiedzy. Tymczasem dostajemy też ogromną ilość kiepskiej jakości treści i niesprawdzonych informacji. Algorytmy prezentują nam kontent dopasowany do naszych wcześniejszych wyszukiwań i tworzą bańkę informacyjną zgodną z naszymi wcześniejszymi poglądami i preferencjami.

              Walka z pandemią, szczególnie ta prowadzona za pomocą sieci, wymaga też gromadzenia olbrzymiej ilości danych. Dla celów zwalczania koronawirusa wykorzystuje się dziś szybki internet 5G, duże zbiory danych, przetwarzanie w chmurze i sztuczną inteligencję, aby monitorować epidemię, śledzić jej źródła, zapobiegać i leczyć. Placówki medyczne na niespotykaną dotąd skalę stosują chat boty, wspierają się AI w diagnozowaniu pacjentów i wykrywaniu wirusa. Wzrasta wykorzystanie aplikacji mobilnych, geolokalizacji oraz systemów rozpoznawania twarzy. W niektórych krajach w miejscach publicznych instalowane są kamery, pozwalające na identyfikację w tłumie osób z podwyższoną temperaturą. Technologie chmurowe wspierają biznes, pozwalając ludziom pracować zdalnie i uczestniczyć w spotkaniach online, chatach i wideokonferencjach.

Cyfrowi pracownicy, dzięki technologii, np. Robotic Proces Automation, realizują procesy biznesowe. Możliwość gromadzenia i przetwarzania dużych zbiorów danych, pozyskanych z wielu rozproszonych baz danych i ich swobodne, globalne przetwarzanie doprowadziło do powstania rynku brokerów danych – przedsiębiorców, posiadających bazy danych na temat setek milionów osób, w których uwzględniono informacje na temat ich stanu zdrowia, indywidualnych preferencji, sytuacji finansowej czy przynależności do określonych mniejszości. Profilowanie – a więc budowanie w oparciu o informacje pozyskiwane z wielu elektronicznych baz danych opisu jednostki – stało się skuteczną techniką marketingu produktów i usług, ale również badania i przewidywania zachowań ludzi albo całych społeczności, a także skutecznym narzędziem inwigilacji.

Tytułem przykładu można wskazać, że amerykańska sieć handlowa Target może określać zaawansowanie ciąży swoich klientek, a także precyzyjnie przewidywać planowany termin porodu – i w ten sposób odpowiednio reagować w zakresie promowanych produktów. Wszystko to w oparciu o dane pozyskane dzięki nowoczesnym środkom przetwarzania danych, bez pytania osób zainteresowanych o konkretne fakty i zdarzenia z ich życia. Masowa inwigilacja i wymuszona pandemią znaczna utrata prywatności stwarzają zupełnie nowe pola do nadużyć. Gromadzenie olbrzymiej ilości danych, także dla celów walki z pandemią doprowadziło do powstania dużych danych społecznościowych, zapewniających bezprecedensowy wgląd we wzorce charakterystyczne dla całej populacji i szczegółowe cechy poszczególnych osób. To odsłonięte na niespotykaną dotąd skalę zjawisko gromadzenia danych, nawet tych, które dotychczas uznawane były za dane wrażliwe, stwarza przed społeczeństwami zupełnie nowe wyzwania, z którymi już po pokonaniu Covid‑19 przyjdzie nam się zmierzyć.